13 marca 2026. John le Carré w swoich powieściach potrafił doskonale wykreować okoliczności pracy agentów służb specjalnych, którzy pletli, zaplatali i przeplatali skomplikowane intrygi, zdradzali i byli zdradzani, uganiali się po całym świecie za wrogiem, którego mieli za zadanie zdemaskować. Pisarz znał od podszewki zakamarki MI6 – sam był w młodości funkcjonariuszem tej tajnej służby. Dobrze orientował się też w metodach pracy agentów z drugiej strony żelaznej kurtyny w latach zimnej wojny. I zapewne doceniłby dzisiejszą publikację portalu „The Insider”. A być może potrafiłby z tego materiału utkać kanwę powieści o komandzie zapowiadanej śmierci, stworzonym w łonie GRU.
Zespół dziennikarzy śledczych (Christo Grozev, Roman Dobrochotow, Michael Weiss, Fidelius Schmid, Nikolai Antoniadis) opublikował na portalu „The Insider” sensacyjny materiał dotyczący jednostki o kryptonimie „Centr 795” (https://theins.press/en/inv/290235). To fascynująca opowieść o bebechach działania utajnionej loży niosącej śmierć wrogom Putina i jego reżimu.
Jak piszą autorzy raportu, „Centr 795” został powołany już po wybuchu pełnoskalowego konfliktu na Ukrainie. Zlepiono w jeden organizm elitarne siły GRU (wywiad wojskowy) i FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa, kontrwywiad). Powstała supertajna struktura do wykonywania operacji najwyższej wagi – od działań przeciwko Ukrainie po zabójstwa i porwania za granicą.
Pod koniec lutego zwróciłam uwagę na nie do końca (wtedy jeszcze) zbadaną sprawę zatrzymania w Kolumbii niejakiego Denisa Alimowa. Napisałam krótki szkic, ale go nie opublikowałam, brakowało mi w tej opowieści kilku ogniw. Raport „The Insider” luki te uzupełnił. Posłuchajcie.
Na lotnisku El Dorado w stolicy Kolumbii, Bogocie został zatrzymany 42-letni obywatel Rosji, Denis Alimow. Był poszukiwany przez Interpol – organy ścigania Stanów Zjednoczonych podejrzewają go o przygotowanie zamachów na życie „ważnych osób w Europie”. Kim są te „ważne osoby” – to trzymane jest w tajemnicy.
A kim jest Denis Alimow? Przybył do Bogoty samolotem Turkish Airlines, gdzie zamierzał przesiąść się na lot do Cartageny de Indias, kolumbijskiego kurortu (https://elpais.com/america-colombia/2026-02-24/las-autoridades-colombianas-detienen-en-bogota-a-un-ciudadano-ruso-acusado-de-terrorismo-en-estados-unidos.html). Czy miał tam po prostu odpoczywać się i nurzać w rozkoszach rajskiego zakątka? Czy może miał tu do wykonania jakieś ważne zlecenia? Tego na razie śledztwo nie ujawnia. Kolumbijskie służby powołują się na amerykańskie źródła, bo to amerykańskie agencje prowadzą śledztwo w sprawie postępków Alimowa. Według nich od października 2024 r. do marca 2025 r. Rosjanin organizował zamach (zamachy) na dwóch europejskich VIP-ów: rekrutował wykonawców, przelewał pieniądze za usługi. Za zabicie jednej ze wskazanych osób miał zapłacić swoim siepaczom po wykonaniu zlecenia 1,5 mln dolarów. Wiadomo, że w Nowym Jorku zatrzymano jedną z wynajętych przez Alimowa osób. Amerykański sąd podjął decyzję o aresztowaniu Alimowa za organizowanie porwania i zabójstwa oraz finansowanie terroryzmu. Zgodnie z procedurami, ma być przewieziony z Kolumbii do USA, gdzie stanie przed sądem. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Denis Alimow nie jest – w przeciwieństwie do osób, na które miał według śledztwa organizować zamachy – osobą „szeroko znaną”. W sieci informacji o nim jak na lekarstwo. Według cichego portalu Rucriminal.info, który interesuje się ciemnymi obrzeżami polityki i, jak sama nazwa wskazuje, sprawami kryminalnymi, oraz głośnego kanału na Telegramie WCzK-OGPU (afiliowanego z anonimowymi źródłami w służbach), Alimow do 2022 r. służył w jednostce 35690, to Specjalne Centrum FSB i baza jednostki specjalnej „Wympieł” (https://rucriminal.info/ru/material/v-kolumbii-zaderjan-sotrudnik-csn-fsb-rf). Miał posługiwać się pseudonimem „Aryjczyk” i specjalizować się w operacjach podwodnych.
MSZ żwawe zwykle w sprawie zatrzymanych za granicą obywateli Federacji Rosyjskiej nic do tej pory o Denisie Alimowie nie powiedziało.
Tyle było o Alimowie wiadomo w chwili jego zatrzymania. Dziennikarze śledczy dorzucili garść ustaleń.
Alimow udał się do Kolumbii, aby wykonać kolejne zlecenie w ramach operacji supertajnej jednostki „Centr 795”, najbardziej sekretnej z rosyjskich struktur, złożonej ze starannie dobranych kadr – oficerów GRU i jednostek specjalnego przeznaczenia FSB („Alfa” i „Wympieł”). Alimow, według ustaleń zespołu dziennikarzy śledczych, miał w swym dossier zadania najtrudniejsze i najważniejsze: organizowanie zabójstw i porwań poza granicami Rosji.
„Droga Denisa Alimowa do kolumbijskiego więzienia [gdzie aktualnie przebywa, oczekując na ekstradycję do USA] zaczęła się w Stawropolu, gdzie na początku lat 2000. służył w OMON-ie, potem – mniej więcej w 2008 r. – został przeniesiony do specjalnego oddziału „Alfa” FSB”. Przydział był aktualny do 2023 r. Alimow zajmował się m.in. Kaukazem Północnym, źródła twierdzą, że miał bliskie kontakty z Ramzanem Kadyrowem, np. w 2023 r. pomagał mu w poszukiwaniu kuzyna, który zaginął w Moskwie. Po przejściu do „Centr 795” nadal pracował na kierunku czeczeńskim. Jednym z zadań, jakie miał do wykonania w ramach pracy w „Centr 795”, miało być uprowadzenie politycznego przeciwnika Kremla (najprawdopodobniej chodziło o członków rodziny Achmeda Zakajewa, członka władz Republiki Iczkeria, który przebywa od lat na emigracji, mieszka w Wielkiej Brytanii). Przy wykonywaniu zleceń za granicą Alimowowi pomagać mieli zwerbowani przezeń Serbowie, mieszkający na Zachodzie.
Dalsza część opowieści o działaniach Alimowa i jego współpracy z Serbami – w następnej części. Pewną znamienną rolę odegra w tym Google Translator.
CDN
