Wywiad z widmem

7 kwietnia 2026. W czwartą rocznicę śmierci Władimira Żyrinowskiego na stronie internetowej popularnego tabloidu „Komsomolskaja Prawda” ukazał się wywiad z duchem polityka. Materiał opisano jako „eksperyment dziennikarski”. Zaszczytu obcowania z zaświatami dostąpiła na prośbę redakcji wiedźma Anna Pieczujewa. Wezwany w trakcie rytuału spalenia sturublowego banknotu duch Żyrinowskiego przekazał najnowsze informacje z frontu SVO i zapewnił, że wszystko będzie dobrze (https://www.kp.ru/video/1032254/).

Pytany, jakiej jest narodowości, odpowiadał: „mama – Rosjanka, tata – prawnik”. Władimir Wolfowicz Żyrinowski był na scenie politycznej postacią ważną, barwną i rozbestwioną. Wypłynął u schyłku Związku Sowieckiego, wyjęty z kagiebowskiego cylindra i skierowany na nieznany w epoce monopolu partii komunistycznej odcinek budowania nowych tworów, które miały zapełnić pustkę po upadającym systemie. Jego organizacja – Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji nie była ani liberalna, ani demokratyczna. Była (i jest nadal, choć już bez minionego rozmachu swego założyciela) przystosowującą się szybko do zmiennych warunków skolopendrą – wyginającą umiejętnie ciałko w stronę politycznych konfitur. Była atrakcyjną propozycją dla sierot po sowieckim imperium o mocnym odchyleniu nacjonalistycznym i antysemickim (mimo żydowskiego pochodzenia przywódcy), a potem bytem dostarczającym drożdży dla projektu odbudowy imperium w ujęciu putinowskim.

Żyrinowski przyciągał uwagę, pozornie nie uznawał konwenansów, publicznie krzyczał na adwersarzy, rzucał się do bitki, oblewał rozmówców wodą. Pod koniec życia był uważany za zwiastuna planów Kremla – nagłaśniał różne ryzykowne pomysły, po czym zleceniodawcy badali reakcję na nie, jeżeli reakcja była OK, to plan wprowadzano w życie. Na kilka dni przed rosyjską inwazją na Ukrainę powiedział, że agresja rozpocznie się o godzinie czwartej rano 24 lutego 2022 r. Dla jednych był klaunem trzymanym na krótkiej smyczy przez Kreml, dla innych – prorokiem, który zna przeszłość, rozumie teraźniejszość i dlatego jest w stanie przewidzieć przyszłość.

Duch przywołany przez medium na seansie spirytystycznym w redakcji „Komsomolskiej Prawdy” początkowo był mało rozmowny, ale z czasem się rozkręcił. Ha, zapewne w końcu dotarło doń, że czytelnicy/słuchacze z niecierpliwością czekają na nową porcję zapewnień o nieomylności politycznego kursu władz Rosji i przepowiedni o rychłym zwycięstwie oraz nastaniu szczęśliwości. W sprawie najważniejszych wojen miał wyrobione zdanie. Strony toczące wojnę na Ukrainie jesienią 2026 zasiądą do stołu rozmów, ale odgłosy strzałów nie zmilkną przez cały 2027 rok, bo trwać będzie podział łupów. „Trzech było Władimirów [zapewne chodzi o Putina, Zełenskiego i samego Żyrinowskiego – wspomaga rozszyfrowanie przekazu „Komsomolskaja Prawda”], drugi [Zełenski] też odejdzie [umrze], zostanie jeden […] A Ukraina zostanie podzielona jak tort”. Ale do trzeciej wojny światowej nie dojdzie – błysnął ektoplazmą duch Żyrinowskiego.

Niematerialna forma życia Żyrinowskiego wyraziła żal, że nie ma już własnej formy materialnej, gdyż chętnie ruszyłaby na front, aby wziąć udział w walkach. Kiedyś Żyrinowski wieszczył, że rosyjski sołdat obmyje swe zakurzone buciory w wodach Oceanu Indyjskiego. Widocznie i w zaświatach śnią mu się sny o rosyjskiej potędze imperialnej i chwale oręża.

Jasnowidząca zapytała ducha o dalsze losy konfliktu na Bliskim Wschodzie. I duch również w tej materii był nieźle zorientowany. „Och, tam sytuacja może się rozwinąć niebezpiecznie – w stronę broni jądrowej, Izrael może zostać zmieciony z powierzchni ziemi, a w stronę Rosji ruszą tysiące uchodźców”.

Dobrze poinformowane widziadło miało także przestrogę dla prezydenta USA Trumpa: niech Donald Fredowicz ma się na baczności, bo zamach na niego szykuje jakiś znany były wojskowy (cóż, pozostaje tylko liczyć, że ktoś w Białym Domu czyta z wypiekami na twarzy „Komsomolską Prawdę” i dowie się o podstępnych planach zamachowcy). Ale to i tak nie będzie miało znaczenia wobec innych doniosłych wizji. Bo oto widmo Żyrinowskiego czyta w swej szklanej kuli, że Stany Zjednoczone rozpadną się na poszczególne państwa. Te tezę powtarzał wielokrotnie także Żyrik cielesny za życia: bo to zbyt wielki obszar, argumentował, zbyt zróżnicowany, nie ma szans na utrzymanie się w obecnym kształcie. Natomiast Rosja – pełne spoko – przetrwa jako byt państwowy mimo nadchodzących problemów gospodarczych. Bezcielesny Żyrik w takiej sytuacji doradza Rosjanom sadzenie we własnym zakresie ziemniaków. „Bo to się może przydać, lepiej teraz trochę wydać, by w przyszłości uniknąć przykrości”. Dla Europy duch ma pocieszające wieści: przetrwa. Uff, co za ulga.

Pod koniec seansu duch wypowiedział zadziwiająco przytomne zdanie: „Żadne proroctwa ani cuda nie istnieją, uczcie się historii, to sami będziecie mogli przewidzieć, co się stanie”.

No i sadźcie kartofle.

Żyrinowski już nie po raz pierwszy był wzywany z tamtego świata – po jego śmierci kilka razy w mediach ukazywały się relacje z obcowania jasnowidzących i wróżek z widmem polityka. Władca Kremla najwidoczniej nadal potrzebuje jego wsparcia. A ludzie w Rosji – chcą słuchać o tym, że wszystko się dobrze ułoży, Rosja odniesie zwycięstwo i będzie wielka, nawet gdy obsunie się w czarną dziurę. Być może w tym roku duch będzie niepokojony częściej – na mocy prezydenckiego dekretu rok 2026 został ustanowiony rokiem jubileuszu Żyrinowskiego. 25 kwietnia minie osiemdziesiąt lat od dnia jego urodzin. Przewidywane są uroczystości państwowe i wszelkie inne – łącznie ponad 10 tysięcy przedsięwzięć, od konferencji naukowych i rajdów samochodowych przez wystawy po konkursy edukacyjne. W tym roku przewidziane jest również otwarcie Muzeum Żyrinowskiego w Moskwie (https://www.vedomosti.ru/politics/articles/2026/04/03/1187605-kak-ldpr-otmetit-80-letie-zhirinovskogo).

Wszelkie tego typu akcje, przypominające o Żyrinowskim, w roku wyborów do Dumy Państwowej (planowane na wrzesień) pomogą jego partii wylansować się na nowo dzięki postaci zmarłego szefa. Następcy nie mają za grosz charyzmy, partia przybladła, zapadła się w sobie – jej wierchuszka okupuje kanapy w Dumie i nie ma pomysłu na przyciągnięcie większej rzeszy zwolenników. Czy reanimacja Żyrinowskiego pomoże w reanimacji zdychającej partii – zobaczymy jesienią.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.