Rosja. Putin. Pobieda

27 lipca 2026. Jak to mówią w Rosji „Бог троицу любит”, dosłownie: Bóg lubi trójcę, w przenośni: do trzech razy sztuka. Dosłownie czy w przenośni to znaczy, że Rosja lubi „na trzy”.

W różnych ideologicznych i państwowych koncepcjach Rosji często formułowana jest triada. Koronny przykład to „rosyjska triada nuklearna” (strategiczne siły nuklearne: siły rakietowe ze stacjonarnymi i mobilnymi wyrzutniami międzykontynentalnych pocisków balistycznych ICBM, atomowe okręty podwodne wyposażone w wyrzutnie pocisków balistycznych SLBM oraz bombowce strategiczne). Na marginesie: podobne triady atomowe ustrukturyzowały również pozostałe mocarstwa posiadające broń A, nie tylko Rosja.

W czasach sowieckich na pochodach pierwszomajowych wykrzykiwano „triadę” haseł zagrzewających do budowy komunizmu, jak „Мир, труд, май” (Pokój, praca, maj).

Nad cudownym dziełem socjalizmu czuwała „nieświęta trójca” ideologów: Marks, Engels, Lenin. Doczepiony na zderzak czwarty patron – Stalin – dość szybko wykruszył się z tego panteonu (jednak co za dużo, to niezdrowo) i na długo pozostały w nim niezmienne trzy łebki z różnymi fasonami i długością bród.

W historii zachowały się niesławne „trójki NKWD”, skazujące bez procesu, taśmowo na śmierć „wrogów ludu” w czasach Wielkiego Terroru.

W życiu codziennym, pędzonym z dala od napuszonych, fałszywych partyjnych haseł, przyjął się zwyczaj „picia na trzech” (на троих). Koszt jednej flaszki rozbijano solidarnie na trzy części, a potem równie solidarnie spożywano zawartość nabytego dobra, czasem z jednego naczynia. W parkach czy na skwerkach w pobliżu sklepów z wyrobami monopolowymi na gałęziach powisały na sznureczkach metalowe kubki. Podchodziły do nich świeżo zaopatrzone trójki, każdy z uczestników libacji po kolei nalewał sobie do kubka i wychylał puchar, czasem byli to przypadkowi kompani, którzy po prostu dorzucali się do butelczyny.

Wazeliniarski program niby-publicystyczny kanału TV Rossija, poświęcony aktywności politycznej Putina nosi tytuł „Rosja. Kreml. Putin”. Też triada jak się patrzy.

I oto dzisiaj wkroczyła na rosyjską scenę polityczną triada nowa, choć wyglądająca na stare przygrzewane po wielekroć danie. Ogłosił ją w przemówieniu z okazji zakończenia VIII kadencji Dumy Państwowej jej przewodniczący Wiaczesław Wiktorowicz Wołodin. Zakrzyknął pięć razy: „Rosja! Putin! Pobieda!”. Widocznie uznał, że trzykrotny okrzyk to za mało, aby wybudzić ze snu wszystkich deputowanych, regularnie zapadających w drzemkę. Deputowani faktycznie się obudzili i nagrodzili przewodniczącego i jego hasełko oklaskami.

Wołodin jest jednym z naczelnych wazeliniarzy na szczytach władzy, na których siedzą wszak sami wazeliniarze (innych typów Putin w swoim otoczeniu nie toleruje). W 2014 r. wyskoczył z hasłem „Есть Путин – есть Россия, нет Путина – нет России” (Jest Putin – jest Rosja, nie ma Putina – nie ma Rosji), które weszło do kanonu putinizmu.

Kilka dni temu okazało się, że Wołodin oficjalnie stał się miliarderem. Dane o jego dochodach podano do publicznej wiadomości w ramach publikacji listy kandydatów w wyborach do Dumy (wrzesień 2026) z listy Jednej Rosji, kandydaci zobowiązani są wykazać dane o swoich majętnościach.

Po uroczystym zamknięciu ostatniego posiedzenia deputowani udali się na Kreml, aby spotkać się z Władimirem Putinem. I tu znowu padło hasło Wołodina „Rosja. Putin. Pobieda”. Tym razem wzniósł je szef klubu parlamentarnego Jednej Rosji Władimir Wasiljew w nieco zmodyfikowanej formie „Za Putina. Za Pobiedę. Za Rosję”. Brzmi to raczej jak toast niż hasło wyborcze. Wiwatom po zakończeniu mowy Wasiljewa nie było końca. Deputowani stopniowo się nakręcali i rozkręcali, nagradzając rzęsistymi brawami kolejnego mówcę: Leonida Słuckiego (LDPR), który przypomniał, że nazajutrz przypada dzień świętego patrona Putina, księcia Władimira (Włodzimierza), który niewątpliwie patrzy nań życzliwie z nieba. Wszyscy życzyli Putinowi długich lat życia i sukcesów, w tym – oczywiście – zwycięstwa. Owo „zwycięstwo”, sądząc z przemówienia Putina do deputowanych, tak znowu prędko nie nastąpi. Putin podziękował parlamentarzystom VIII kadencji za wybitny wkład w obsługę machiny wojennej i zapowiedział, że nadal machinę tę zamierza oliwić, a do tego potrzebuje wspólnego wysiłku całej klasy politycznej, wojennego budżetu, konsolidacji itede. „Odniesiemy zwycięstwo, tylko trzeba śmielej, śmielej!” – powiedział Putin, uśmiechając się do zgromadzonych. Deputowani IX kadencji, wyłonieni we wrześniowych „wyborach”, z ochotą będą wspierać ambicje wojenne Putina tak długo, jak długo Putin zechce prowadzić wojnę.

A wojenne zapętlenie tylko się wzmaga. Przez media społecznościowe od pewnego czasu przelewa się fala spekulacji, czy mobilizacja zostanie przeprowadzona przed „wyborami” czy dopiero po nich. Wiary w szybkie zakończenie wojny jakoś brak.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.