Putin je kawior na Kurylach

17 sierpnia 2026. Po raz pierwszy w okresie swoich rządów Władimir Putin udał się z wizytą na Wyspy Kurylskie. Rosja uważa je za swoje (zdobycz wojenna 1945), Japonia za swoje, bezprawnie zagarnięte i nazywa okupowanymi Terytoriami Północnymi. Czemu Putin nagle, po latach postanowił zaznaczyć swoją prezydencką obecnością, że Kuryle należą do Rosji? Zawczasu było wiadomo, że wizyta wzbudzi sprzeciw Tokio i doprowadzi do wzrostu napięcia w regionie.

Przed zwizytowaniem wyspy Iturup wchodzącej w skład archipelagu Kurylów (jedna z czterech spornych wysp), Putin zakomunikował światu, że zamierza zmienić paradygmat stosunków z Japonią. Stało się to podczas pobytu Władimira Władimirowicza na okręcie Floty Oceanu Spokojnego, odbywającej ćwiczenia. Putin powiedział, że stosunki pomiędzy Moskwą i Tokio były konstruktywne i że Moskwa nie ma pretensji do Tokio (Rosja nie ma roszczeń terytorialnych wobec Japonii, to Japonia ma roszczenia terytorialne wobec Rosji; klasyczne wykręcenie kota ogonem), niemniej nie może dłużej patrzeć spokojnie na zmiany w polityce Japonii. „Podkreślę, że te zmiany nie są w żadnym razie sprowokowane przez nas”. O jakie zmiany chodzi? Najogólniej rzecz ujmując, chodzi o poparcie Japonii dla zachodniej polityki sankcji wobec Rosji (za agresję na Ukrainę). To nie jest nowość, bo o pogorszeniu atmosfery na linii Tokio-Moskwa było wiadomo od 2022 r. (powód – jak wyżej). Chodzi jeszcze o coś, o czym pisze „The Wall Street Journal” (cytaty w dalszej części tekstu).

13 sierpnia na wyspie Iturup Putin odwiedził zakłady przetwórstwa rybnego „Jasnyj”, szpital, muzeum i szkołę, której nadano imię weterana SVO, Eduarda Norpołowa. W zakładach rybnych został poczęstowany kawiorem kilku gatunków ryb. Skosztował po łyżeczce z każdej miseczki, z uznaniem (acz bez entuzjazmu) pokiwał głową, oblizał wargi. W czasach sowieckich mawiano, że lud je kawior ustami przedstawicieli władz. Putin widocznie dobrze poczuł się w tej roli. Wizyta na Iturup miała jeszcze dwa ciekawe momenty. Na spotkaniu z gubernatorem obwodu sachalińskiego Putin oznajmił, że „Rosjanie mają genetyczny kod zwycięzcy” (co to takiego i skąd miałby się wziąć po tylu przegranych w historii wojnach, nie wyjaśnił). Kremlowska obsługa w ostatnim czasie zorganizowała kilka zainscenizowanych „spontanicznych” spotkań przywódcy ze społeczeństwem. Zwykle Putin tak śmiało „idzie w lud”, gdy wydarzyło się lub ma się wydarzyć coś nieprzyjemnego dla społeczeństwa. Takie transmitowane przez telewizję, przepojone miłością do wodza spotkania mają pokazać, że mimo wszystko wódz cieszy się wielką estymą wśród ludu. Na Iturup też zaprezentowano przed kamerami taki mały spektakl. Prezydent w luźnej atmosferze porozmawiał z pięknymi paniami o pogodzie i poprzytulał kolejnych małych chłopców (https://www.youtube.com/watch?v=CVWa3iRxPjo).

Japonia wystąpiła z ostrym protestem wobec wizyty Putina na Kurylach: to obraża uczucia narodu japońskiego i komplikuje perspektywy normalizacji stosunków dwustronnych – powiedziała premier Sanae Takaichi. Zaznaczyła też, że Kuryle to „rdzenna japońska ziemia”. Na posterunku był wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa FR Dmitrij Miedwiediew (notabene, kiedy był prezydentem, w 2010 r. odwiedził Kuryle; Jelcyn nie był, a Putin do tej pory też się wstrzymywał). Miedwiediew skierował do japońskiej premier słowa: „tego, kto nie rozumie, że Kuryle były, są i pozostaną rosyjskim terytorium, spotkają straszne konsekwencje”. 17 sierpnia zabrał głos rosyjski minister spraw zagranicznych. Ławrow w swojej firmowej wyniosłości oznajmił: „Nasi japońscy koledzy przekroczyli granice przyzwoitości w swoich oświadczeniach, że prezydent FR nie może odwiedzać którejkolwiek części terytorium Federacji Rosyjskiej. To absolutnie nie do przyjęcia” (https://novayagazeta.ru/articles/2026/08/17/iaponiia-pereshla-chertu-prilichiia-upreknuv-putina-v-vizite-na-kurily-schitaet-lavrov-news). Ławrow tak gniewnie fuka, bo MSZ Rosji wezwał japońskiego ambasadora, by złożył wyjaśnienia, tymczasem ambasador nie pojawił się w gmachu przy Placu Smoleńskim ani 14, ani 17 sierpnia – powiedział, że w tych dniach nie może.

Wymiana oświadczeń o słuszności posiadania Kurylów to nie pierwszyzna. Status przynależności wysp jest przedmiotem sporu od 80 lat, z jego powodu Rosja (wcześniej ZSRR) dotąd nie podpisała z Japonią traktatu pokojowego. Spór trwa, od czasu do czasu zawisając, od czasu do czasu zaostrzając się lub łagodniejąc.

Według „The Wall Street Journal”, wizyta Putina na Kuryle ma związek z polityką Chin w ciągu ostatnich kilku miesięcy i jest częścią większego planu wywierania nacisków na Tokio przez Rosję, Chiny i Koreę Północną, wskazuje na to podobna retoryka Moskwy i Pekinu oraz skoordynowane wystąpienia rosyjskich i chińskich dyplomatów. Trzy stolice próbują w ten sposób wpłynąć na powstrzymanie Japonii przed planowanym dozbrojeniem i zacieśnieniem wojskowych powiązań z USA. Chińscy urzędnicy zarzucają Japonii próby odrodzenia ducha militaryzmu. Wizyta Putina miała miejsce kilka dni po tym, jak Japonia skierowała do KRL-D protest w związku z wystrzeleniem balistycznej rakiety w 81. rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę. Osią napięć pomiędzy Tokio i Pekinem pozostaje Tajwan.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.