Czy Putin nadal boi się jakuckiego szamana?

22 czerwca 2026. Jakucki sąd postanowił jeszcze o pół roku wydłużyć przymusowe leczenie Aleksandra Gabyszewa w zakładzie psychiatrycznym. Putin widocznie nadal drży przed mocą zaklęć tego jakuckiego szamana, który siedem lat temu wyruszył w pochód na Moskwę, aby wygnać demona zła siedzącego na Kremlu.

W 2019 r., gdy „szedł na Moskwę”, Gabyszewa różnymi sposobami kilkakrotnie zawracano z drogi, odbierano sprzęt, rozpędzano grupy ludzi, którzy się do niego przyłączali w wędrówce, w końcu sięgnięto po dobrze znaną metodę wyćwiczoną w czasach Związku Sowieckiego: wyleczyć dysydentów z ciągotek do krytyki ustroju, wsadzając ich do psychuszki (https://labuszewska.pl/psychuszka-dla-szamana/). Pięć lat temu ten sam sąd w Jakucku, który obecnie zdecydował o przedłużeniu „leczenia” o kolejne pół roku, skazał Gabyszewa na męki zamknięcia w zakładzie, w którym pacjent jest w mocy personelu, bez możliwości obrony swoich interesów. Od tamtej pory Gabyszewa kilkakrotnie przenoszono z zakładu do zakładu. Obecnie przebywa w klinice w Jakucku, gdzie lekarze wpisali mu w papiery „zachowania społecznie niebezpieczne”. W poprzednim zakładzie w Ussuryjsku lekarze nie dostrzegli zagrożenia w zachowaniu pacjenta. Na jakiej podstawie orzeczono o tak zasadniczej zmianie? Bo pacjent ma skłonności do poszukiwania samotności i od czasu do czasu rozprawia o demokracji.

Według adwokata szamana, Aleksieja Prianisznikowa, warunki przetrzymywania Gabyszewa są fatalne, pacjent jest wychudzony, stan jego zdrowia pogorszył się na skutek stosowania mocnych psychotropów. Leczenie mocnymi środkami psychotropowymi wdrożono po uznaniu Gabyszewa przez sąd za „osobę niebezpieczną dla otoczenia”. Przy czym sąd odrzucił wnioski obrony o przeprowadzenie niezależnej ekspertyzy psychiatrycznej.

Adwokat opisał mediom obecny wygląd Gabyszewa – chudy, blady, smutny, łysiejący mężczyzna (w klinice psychiatrycznej obcięto Gabyszewowi długie włosy, które szaman uważał za jedno ze swoich źródeł mocy), mało przypomina człowieka, który w 2019 r. wyruszył z małym wózeczkiem w stronę stolicy, pełen siły i wiary w zwycięstwo nad złem. Zblakła też jego „błyskawica gniewu bożego” – linia, którą wytatuował sobie na twarzy.

Prianisznikow zapowiedział złożenie apelacji w sprawie bezpodstawnego przedłużenia przymusowej hospitalizacji. Zapewne i to odwołanie podzieli los poprzednich: zostanie oddalone. Putin nie odpuszcza.