Apocalypsis cum figuris, czyli pożar Wildberries

18 lipca 2026. O tej firmie krążą legendy. I nie bez podstaw. Wildberries to największy marketplace w Rosji, nazywany „rosyjskim Amazonem”. Firma zajmuje się pośrednictwem handlowym – sprzedaje rosyjskim i białoruskim klientom przez internet szeroki asortyment różnych towarów, sprowadzanych z zagranicy, przynosi kolosalne zyski. Dziś w mediach internetowych zrobiło się o niej głośno, ale nie z powodu rekordowych wyników sprzedaży, a dlatego że ukraińskie drony trafiły dwa magazyny Wildberries – w obwodzie tambowskim (Kotowsk) i obwodzie moskiewskim (Elektrostal).

Firma Wildberries była gorącym tematem dwa lata temu, gdy doszło do poważnego zatargu pomiędzy Tatianą Bakalczuk (obecnie Kim; należy do niej 99 proc. udziałów) i jej mężem Władisławem (pozostałe udziały). Do rozwiązania konfliktu rozwodzących się z przytupem małżonków Bakalczuków wezwano wtedy na pomoc Ramzana Kadyrowa i samego Władimira Putina oraz osoby z jego administracji. Opisałam to wydarzenie w „Rosyjskiej ruletce” na stronie Tygodnika Powszechnego: https://www.tygodnikpowszechny.pl/putin-kadyrow-i-rozwod-najbogatszej-kobiety-w-rosji-w-sporze-rodzinnym-wlasnie-padlo-kilka-trupow

Po załagodzeniu konfliktu marketplace Wildberries rozwijał swoje zdolności. Jak większość firm w Rosji, wspomagał SVO, czyli „specjalną operację wojskową”, jak nadal oficjalnie nazywana jest rosyjska agresja na Ukrainę.

18 lipca dwa wielkie magazyny należące do Wildberries, znajdujące się w Kotowsku i Elektrostali, zostały zaatakowane przez ukraińskie drony. Obiekty stanęły w płomieniach, zginęło co najmniej 8 osób. Straty są gigantyczne – wstępne szacunki mówią o 50 mld rubli. Do relacji z płonących rosyjskich rafinerii i magazynów paliw, zaatakowanych przez drony, wszyscy już zdążyli się przyzwyczaić. Widoczne na kolportowanych w internecie zdjęciach kłęby czarnego dymu nad jakimś kolejnym obiektem przemysłu naftowego stały się codziennością. Kryzys paliwowy wywołany przez te ataki i wielkie kolejki pod stacjami benzynowymi – również. Natomiast uderzenia na tak ważne obiekty jak magazyny Wildberries jeszcze nie było.

Pożar tych magazynów to widok apokaliptyczny. Jak piszą niezależne media społecznościowe, welon dymów znad płonących hal rozciągnął się na 175 kilometrów. „The Moscow Times” mówi nawet o 250-kilometrowym „śladzie” (https://ru.themoscowtimes.com/2026/07/18/dim-ot-pozhara-na-sklade-wildberries-rastyanulsya-na-250-km-i-podobralsya-k-orlovskoi-oblasti-a201179).

Centra logistyczne w Kotowsku i Elektrostali to mniej więcej 10-15% powierzchni magazynowych wykorzystywanych przez Wildberries. To nie oznacza, że działalność marketplace’u może zostać całkowicie sparaliżowana, niemniej wprowadzi to zawirowania w zaopatrzeniu największego rynku: moskiewskiego – ocenił ekspert, na którego powołuje się „The Bell” (https://meduza.io/news/2026/07/18/the-bell-v-rezultate-udarov-po-dvum-logisticheskim-tsentram-wildberries-postradali-10-15-vseh-skladskih-pomescheniy-kompanii).

Dlaczego Ukraina uderzyła w magazyny? Na to pytanie odpowiedział prezydent Wołodymyr Zełenski: to odwet za rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną, m.in. obiekty Nowej Poczty (prywatna firma świadcząca usługi pocztowe), do ostatniego takiego ataku doszło dwa dni temu. Ale chodziło nie tylko o odwet. Zełenski stwierdził, że centra logistyczne Wildberries służyły jako miejsca składowania towarów podwójnego przeznaczenia i wojskowych, takich jak części do produkcji dronów, kamizelki kuloodporne, kaski itd.

Wielu komentatorów zwraca uwagę, że 7 lipca firma Wildberries zmieniła warunki współpracy z prywatnymi dostawcami towarów. Do listy powodów, dla których Wildberries może zostać zwolniona z obowiązku wypłaty rekompensat za straty (jak klęski żywiołowe, zamachy terrorystyczne), dopisano „działania wojenne” i „ataki dronów”. W związku z tym zapewne ci, którzy ucierpieli na skutek pożaru, odszkodowań nie otrzymają. Tatiana Kim zapowiedziała, że wypłaci odszkodowania rodzinom ofiar śmiertelnych ataku. Co do reszty – nie wiadomo, kierownictwo dołoży starań, aby móc zrekompensować straty w jakimś stopniu.
Zdaniem cytowanego przez „Echo” ekonomisty Dmitrija Niekrasowa (https://echofm.online/news/ataka-na-wildberries-prichiny-i-posledstviya), spalenie dwóch centrów logistycznych Wildberries nie wywoła globalnych skutków dla rosyjskiej gospodarki – w skali całego kraju to niewielki uszczerbek. Natomiast należy to potraktować jako kolejny czynnik wpływających na wzrost ryzyka dla prowadzenia biznesu w Rosji.

Modna to ostatnio piosenka w krainie Putina: „Rosjanie, nic się nie stało, nic się nie stało, Rosjanie, nic się nie stało”.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.