Wszystko dla frontu, skarpety też

21 kwietnia 2026. Putin uczynił filarem władzy przeinaczanie historii na swój ład, a raczej bezład. Co rusz występuje z odkrywczymi twierdzeniami dotyczącymi węzłowych momentów dziejów, które w jego intencji miałyby potwierdzać słuszność prowadzonej przezeń polityki. I co rusz okazuje się, że z tych światłych wynurzeń sterczy okazały nos Pinokia.

Dziś Putin kochał się z narodem podczas uroczystości wręczania nagród „Służba” na forum „Mała ojczyzna – siła Rosji”. Wręczył statuetkę jednemu z laureatów i nagle, zupełnie jak Ostapa Bendera (bohatera „Dwunastu krzeseł”) „poniosło go”. Ni z tego ni z owego, zwracając się do zgromadzonych, wypalił: – Wiecie, o czym teraz pomyślałem? W czasie wielkiej wojny ojczyźnianej całe zaplecze pracowało dla frontu, dla naszych żołnierzy. Nie tylko produkowano czołgi, samoloty i pociski. W najcięższym czasie, w mroźne miesiące 1941-42 dzieci, babcie robiły skarpety, wysyłały na front paczki i podarunki. A w Niemczech nie wiedzieć czemu takich rzeczy nie robili. Ich żołnierze zamarzali pod Moskwą na śmierć, a żadnych skarpeteczek z Niemiec im nie przysyłano. Na tej jedności polega sukces naszych zwycięstw. Tak będzie i teraz – podsumował, zaciskając piąstkę.

Ten krótki akapit wymaga dłuższego komentarza. Zacznę od rozgrywanego już od dawna przez oficjalną propagandę hasełka, że obecna „specjalna operacja wojskowa”, czyli agresja Rosji na Ukrainę, to przedłużenie wielkiej wojny ojczyźnianej. Ponieważ wysnucie historycznych paraleli nijak się nie udaje, to trzeba coś zmyślić, coś naciągnąć, coś podlać sosem kłamstw i insynuacji. I Putin w takim właśnie zmyślaniu celuje. I to od wielu lat. (Pisałam o tym zjawisku m.in. tu: https://labuszewska.pl/slowa-stalina-w-ustach-putina/).

Mit wielkiej wojny ojczyźnianej jako nosicielki najszlachetniejszych czynów i porywów ma służyć wykazaniu, że i dziś Rosja w swej niezmiennej szlachetności bierze na siebie ciężar walki ze światowym złem, które zagnieździło się w Kijowie w postaci „faszystowskiego reżimu”. I w związku z tym warto sięgnąć po patenty z lat 1941-45, które pozwoliły Armii Czerwonej zmóc wroga. Takim patentem, przywołanym dziś przez Putina, było ówczesne wojenne hasło „Wszystko dla frontu”. Putin teraz też chce mieć „wszystko dla frontu”. Kroi okrojony budżet na potrzeby wojny, zobowiązuje „elity” biznesowe do dodatkowego łożenia na wojnę, wzywa mężczyzn, aby zgłaszali się na wojnę itd. Wszystko kręci się wokół wojny. Wojny, która miała być spacerkiem, trzydniową wyprawą do przyjaciół, rzucających rosyjskim sołdatom kwiaty pod nogi i gąsienice czołgów. Zdawać by się mogło, że koncept wytłumaczenia tego putinowskiego błędu i niepowodzenia dawno się wyczerpał. Ale dziś Putin wycedził, strząsając paproszki ze stołu prezydialnego: – Oczywiście, my wiemy, czym to wszystko się zakończy. A wróg rozmyśla teraz, jaką temu nadać formę. Ale nie będziemy publicznie o tym mówić. Działania zbrojne to skomplikowana materia. Będziemy realizować nasze cele, jestem przekonany, że zostaną one zrealizowane.

Pewnie, kto by śmiał wątpić. Przez ponad cztery lata, jakie mijają od początku inwazji, można zapomnieć, o co w tej awanturze na początku chodziło. Może o te słynne skarpety. Tak na marginesie: w czasach wielkiej wojny ojczyźnianej (i długo, długo potem) Armia Czerwona, potem Radziecka, a potem także rosyjska nosiła onuce, nie skarpety („Pożegnanie z onucą” to dopiero 2008 r. https://labuszewska.pl/pozegnanie-z-onuca/).

I jeszcze sprostowanie dotyczące rzekomego braku ciepłych skarpet dla niemieckich żołnierzy. Zacytuję jeden z komentarzy na platformie X: „Putin zabłysnął kolejną porcją historycznych bredni, ogłosiwszy, że ZSRRosja zwyciężyła Niemcy, gdyż sowieckie kobiety robiły na drutach skarpety dla żołnierzy, a niemieckie tego nie robiły. Siadaj, Wołodia, dwója. Minister propagandy Trzeciej Rzeszy Joseph Goebbels w grudniu 1941 r. osobiście przemawiał przez radio, wzywając Niemców, aby przekazywali na potrzeby frontu wełniane skarpety, swetry, futra i narty. Akcja nosiła nazwę Winterhilfe für die Ostfront. W całych Niemczech uruchomiono punkty, w których gromadzono odzież. […] Brytyjski historyk Robert Kershaw odnotował nawet efekt tej akcji odwrotny od zamierzonego: Niemcy na tyłach dziwili się – jakże to tak, w kronikach z frontu żołnierze są w ciepłych mundurach, a od nas się wymaga, abyśmy oddawali swoje swetry? Albert Speer po wojnie przyznał: właśnie Wintehilfe posiała pierwsze wątpliwości, czy zwycięstwo jest możliwe” (https://x.com/fakeofforg/status/2046629675573612637).

Te putinowskie skarpety mają wymiar propagandowy, z historią nie mają wiele wspólnego, tymczasem władze wykorzystują historię w całkiem realnym wymiarze. Sięgnę po komentarz „Nowej Gazety. Europa”, która wymienia ostatnie „osiągnięcia” w tym względzie: „Normalizacja represji ma przygotować społeczeństwo do bardziej masowego ich zastosowania. 19 kwietnia w Rosji po raz pierwszy obchodzono ustanowiony przez Putina w 2025 r. Dzień Ludobójstwa Narodu Radzieckiego. W szkołach i muzeach dzieciom opowiadano o paralelach pomiędzy zbrodniami hitlerowców i działaniami ukraińskich sił zbrojnych, wskazywano przykład Buczy [według oficjalnej rosyjskiej propagandy rosyjskie zbrodnie na cywilach to fałszywka] i Dom Związków w Odessie, a także zapraszano uczestników wojny. Tego samego dnia w Tomsku, na Skwerze Pamięci, zdemontowano kilka obiektów poświęconych pamięci [ofiar stalinowskich represji]. […] Ustanowienie nowego dnia pamięci, ogłoszenie Memoriału organizacją ekstremistyczną [https://labuszewska.pl/memorial-zostal-uznany-za-organizacje-ekstremistyczna/], zmiana profilu Muzeum Gułagu [https://labuszewska.pl/pozegnanie-z-pamiecia/] – to nie przypadek, a świadectwa polityki państwa zmierzającej do normalizacji represji” (https://novayagazeta.eu/articles/2026/04/21/pochemu-den-pamiati-zhertv-genotsida-sovetskogo-naroda-uchrezhdennyi-putinym-normalizuet-repressii-v-rossii-5a33e38ac29e06721b5b43d882e20914fd07ef5a).

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.