17 marca. Wokół sprawy tajemniczego otrucia Siergieja Skripala nadal wiele niejasności, spekulacji i mylących tropów. Kryzys polityczny na linii Moskwa-Londyn, a właściwie – szerzej: na linii Moskwa-Zachód, rozwija się. Na razie zagrano akt pierwszy: premier Wielkiej Brytanii ogłosiła pakiet odwetowych posunięć, teraz spodziewana jest lustrzana odpowiedź Rosji.
W poprzednim wpisie o sprawie Skripala i jej skutkach (http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2018/03/13/toksyczna-wojna-czesc-trzecia/) opisałam wystąpienie brytyjskiej premier Theresy May, w którym przedstawiła ona ultimatum wobec Rosji, domagając się wyjaśnień. Termin ultimatum upłynął, Moskwa wyjaśnień nie złożyła. Pani premier w kolejnym wystąpieniu wskazała palcem na Moskwę: albo decyzję o ataku chemicznym podjęto na najwyższym szczeblu, albo państwo [rosyjskie] straciło kontrolę nad bronią masowego rażenia. Minister spraw zagranicznych w swojej wypowiedzi wskazał osobiście Putina jako osobę, która podjęła decyzję o ataku chemicznym. Kolejnym krokiem ze strony Londynu było spełnienie zapowiedzi wprowadzenia wobec Rosji sankcji. Zapowiedziano wydalenie 23 rosyjskich dyplomatów pracujących w ambasadzie w Londynie i zapowiedź, że oficjalna delegacja polityczna nie pojedzie do Rosji na Mundial (drużyna natomiast, i owszem, pojedzie). Dziś rano Rosja ogłosiła decyzję o wydaleniu 23 brytyjskich dyplomatów z Moskwy. Być może zrobi coś więcej – tak, aby sprowokować kolejny krok Londynu i jeszcze bardziej nakręcić kryzys. Wielka Brytania przystąpiła do ataku na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, usilnie poszukuje także poparcia sojuszników. Ale na razie – w ocenie licznego zastępu komentatorów (i brytyjskich, i rosyjskich) – to „Wiele hałasu o nic”. Groźna retoryka i niezbyt groźne działania.
Tymczasem na wewnętrznym rosyjskim podwórku – w kontekście przedwyborczym (przecież jutro Rosjanie mają wybrać Putina na kolejną kadencję) – wyśmiewanie bezsilnej złości Brytyjczyków sprzedaje się dobrze. Oficjalne rosyjskie czynniki wypierają się jakichkolwiek związków z otruciem Skripala. Słychać powtarzane jak mantra: „No to nam udowodnijcie”.
Kontekst wyborczy nie jest tu bez kozery. Kremlowi zależy na jak najwyższej frekwencji w jutrzejszym akcie przy urnie. Przez tę część elektoratu, która wierzy w intrygi Zachodu i w amoku uwielbia umiłowanego przywódcę, który „dał nam Krym”, historia z otruciem Skripala (zdrajcy, dobrze mu tak) odbierana jest jako kolejna prowokacja Zachodu wobec wstającej z kolan Rosji. A jako taka wzmacnia nastroje proputinowskie i może być tym czynnikiem, który dodatkowo zagoni ludzi do urn.
A co do dowodów, śledztwo na Wyspach idzie pełną parą. Do brytyjskiej prasy wydostają się przecieki. Gazeta „The Telegraph”, powołując się na źródła w służbach specjalnych, przedstawiła taką wersję: „Nowiczok” przyleciał do Wielkiej Brytanii w walizce córki Siergieja Skripala, Julii. Julia przyjechała w odwiedziny do ojca 3 marca. Kobieta nie zdawała sobie sprawy z tego, że przewozi w bagażu truciznę. Śledztwo sprawdza, czy trucizna znajduje się na ubraniach, kosmetykach, prezentach, przywiezionych przez Julię w walizce. Skripal i jego córka otruli się zatem już w domu, a skutki poczuli po jakimś czasie, przytomność stracili dopiero na skwerku pod centrum handlowym. Czy to się trzyma kupy? Za wcześnie, by przesądzać. Takie przypuszczenia są w każdym razie rozpatrywane. Rewelacje „The Telegraph” analizuje Andriej Malgin, dziennikarz i bloger od lat mieszkający na Zachodzie, krytyczny wobec Putina i spółki: „Takie rzeczy [jak podłożenie czegoś do bagażu] robi się na lotnisku. Powszechnie wiadomo, że po zdaniu walizek na bagaż „giebucha” [funkcjonariusze organów bezpieczeństwa] czasami przeprowadza nieformalną rewizję wybranych sztuk bagażu. „Nowiczok” to binarny środek, to znaczy składa się z dwóch substancji, które oddzielnie nie są szkodliwe, ale wystarczy dotknąć rękami zatrute przedmioty i po ptakach: „Nowiczok” dostaje się do organizmu przez skórę. […] W tym kontekście warto się uważnie przyjrzeć tajemniczej śmierci syna Skripala w ubiegłym roku. Być może była to nieudana próba otrucia starszego Skripala. Syn pojechał do Rosji i zmarł nagle”.
Sprawa otrutego ekspułkownika GRU nie zniknie szybko z pierwszych stron gazet. Tymczasem już jutro odbędzie się rytuał wyboru Władimira Putina.
