Kruszenie lodu

5 listopada 2026. Od samego początku, jak tylko wprowadzone zostały sankcje wobec rosyjskich sportowców po rozpoczęciu przez Putina pełnoskalowej agresji na Ukrainę, Rosja różnymi kanałami i na różne sposoby próbowała wpłynąć na uchylenie ograniczeń. Z różnym skutkiem.

Hokej na lodzie to w Rosji więcej niż hokej – to ta gra zespołowa, w której sborna utrzymuje supremację od dawien dawna. To dyscyplina ciesząca się wyjątkową estymą wśród Rosjan. Tysiące kibiców, wielkie kluby sportowe trenujące zawodników od najmłodszych lat, podwórkowe lodowiska w całym kraju, tradycje zwycięstw. O tym, jak ważna to dyscyplina, niech świadczą choćby zasmucone miny Dmitrija Miedwiediewa i Władimira Putina na igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku. Podczas turnieju zajęli miejsca na trybunach, aby kibicować swojej drużynie narodowej i fetować jej zwycięstwo. Tymczasem Rosja odpadła już w ćwierćfinale, a przywódcy nie potrafili ukryć rozczarowania (https://bleacherreport.com/articles/1966113-russian-hockey-loss-transforms-putins-olympics-from-success-to-disaster).

W lutym 2022 roku po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę kadra hokejowa FR została objęta dotkliwymi sankcjami i odsunięta od udziału w rozgrywkach międzynarodowych. To wywołało w Rosji szok. Jakże to tak, krzyczała propaganda, której wtórowali działacze sportowi i politycy: trzeba oddzielić sport od polityki, to niesprawiedliwe, tak być nie może, to jaskrawy przykład rusofobii itede (https://labuszewska.pl/sport-to-front/). Tymczasem w Rosji sport to przedłużenie polityki. I to w jaskrawej postaci. I wykluczenie rosyjskich sportowców z udziału w mistrzostwach było jak najbardziej sprawiedliwe jako sankcja wobec reprezentacji najeźdźców.

Wróćmy do hokeja. Ostatni raz Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) przedłużyła odsunięcie rosyjskiej kadry i rosyjskich drużyn hokejowych na sezon 2026/2027, powołując się na względy bezpieczeństwa. Ale rosyjskie ministerstwo sportu, działacze sportowi różnej maści, lobbyści putinizmu, sponsorzy – cała ta rzesza, wytwarzająca zasłonę dymną, rozmydlająca sens nakładania sankcji na agresora – szukała możliwości dokonania wyłomu.

Rosyjska Federacja Hokeja na Lodzie złożyła od decyzji IIHF apelację w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) w Lozannie. 30 października CAS nakazał przywrócenie rosyjskich drużyn hokejowych (kadra mężczyzn, kobiet i juniorów) do międzynarodowych rozgrywek organizowanych przez IIHF w sezonie 2026/2027. Z uwagi na niedostateczne prawne uargumentowanie przez IIHF decyzji o odsunięciu Rosji od rozgrywek. Zdaniem CAS, IIHF nie przedstawiła wystarczająco przekonywających dowodów na to, że udział rosyjskich drużyn stwarza zagrożenie dla sportowców i organizacji zawodów.

Po werdykcie CAS w hokejowym światku zapanowała konsternacja. Przewodniczący IIHF Franz Reindl wprawdzie wyraził rozczarowanie werdyktem, ale podpisał oficjalny komunikat Federacji, deklarujący, że organizacja, na której czele stoi, podporządkuje się decyzji trybunału. Reindl, były hokeista i przewodniczący Niemieckiego Związku Hokeja na Lodzie, został wybrany na przewodniczącego IIHF nieledwie w październiku br. „Echo” przypomniało deklaracje Reindla o sympatii dla Rosji jeszcze z czasów poprzednich wyborów szefa IIHF w 2021 r. (które Reindl wtedy mimo poparcia Rosji, a może z uwagi na poparcie Rosji, przegrał) (https://echofm.online/portret-dnya/portret-dnya-francz-rajndl-prezident-mezhdunarodnoj-federaczii-hokkeya-kotoraya-po-resheniyu-cas-dolzhna-vernut-sbornuyu-rossii-na-chempionat-mira?utm_source=src_tg_news). Wygląda na to, że sympatia dla Rosji z niego nie wyparowała.

Zaraz po ogłoszeniu werdyktu CAS i komunikatu IIHF zaczęła się parada protestów poszczególnych federacji narodowych hokeja przeciwko przywracaniu Rosji. Kanada, gdzie pod koniec grudnia br. mają się odbyć mistrzostwa świata juniorów, oznajmiła, że zablokuje wydanie wiz rosyjskim sportowcom. A Niemcy, gdzie w 2027 r. planowane są mistrzostwa seniorów, zapowiedziały, że „kategorycznie odrzucają możliwość powrotu Rosji”. Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow natychmiast wyskoczył z pyskiem: „w takim razie – jeśli federacja zechce – to przeprowadzi turniej w innym kraju. Krajów jest wiele”. Ale kolejne kraje i kolejne związki hokeja ogłaszają bojkot rosyjskiej kadry – jeśli reprezentacja hokeja wyjdzie na lód, to my nie wyjdziemy – zapowiadają. Oficjalne protesty zgłosiły dotychczas Łotwa, Dania, Szwecja, Finlandia, Czechy, Norwegia. Polski Związek Hokeja na Lodzie wydał oświadczenie: „Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że okoliczności, które doprowadziły do wykluczenia Rosji z międzynarodowych rozgrywek w 2022 roku, nie uległy zasadniczej zmianie. Wojna nadal trwa. Wciąż giną ludzie, niszczona jest infrastruktura cywilna, w tym obiekty sportowe, a ukraińscy zawodnicy, trenerzy i działacze muszą funkcjonować w warunkach, które uniemożliwiają normalne uprawianie i rozwijanie sportu”.

W komentarzach pod publikacją o decyzji CAS w sprawie przywrócenia Rosji do rozgrywek pojawił się też i taki głos: „To niech drużyna CAS sobie gra z reprezentacją faszystowskiej Rosji”.

Jak tak dalej pójdzie, to nie wiadomo, kto w tej sytuacji zostanie na lodzie.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.