„Nowa Gazeta”. RIP

1 listopada 2026. Wolnej prasy w putinowskiej Rosji nie ma już od dawna. Ale uniemożliwienie działalności „Nowej Gazecie” (Новая газета), nawet w tej jej wersji z ostatnich lat: kalekiej, cenzurowanej, to symboliczny kres mediów, które nie oblizują władzy każdym słowem, próbują nawet pod presją wojennej cenzury pokazać złożoność świata, a nie jednowymiarową propagandową papkę.

Dwa dni temu redakcja „Nowej Gazety” opublikowała oświadczenie, zaczynające się od słów „Zamordowano nas” (https://novayagazeta.ru/articles/2026/10/30/nas-ubili), i zapowiedź, że gazeta nie będzie już istnieć, że kończy pracę, że nie będzie się ukazywać, że została zabita. „9 listopada zgasimy światło w naszym domu, gdzie spędziliśmy 30 lat, wyłączymy serwery i odejdziemy. Gazety już nie ma. Rosyjskie władze i rosyjskie służby specjalne zmusiły redakcję do przerwania pracy. Ponad trzydzieści lat, które przeżyliśmy wspólnie z krajem i jego obywatelami, zakończą się na ulicy, bez środków do funkcjonowania, w warunkach stałego zagrożenia represjami”. Redakcja otrzymała powiadomienie, że ma się wyprowadzić z siedziby przy Zaułku Potapowskim 3 w Moskwie. Gazeta została pozbawiona też możliwości korzystania z darowizn.

Kilka tygodni wcześniej „Nowa Gazeta” została wpisana na listę „agentów zagranicznych”, co faktycznie stało się wyrokiem, skazującym na nieistnienie. W oświadczeniu autorzy wyliczają kolejne kroki władz, coraz bardziej ograniczające możliwości działalności zawodowej dziennikarzy „Nowej” (m.in. rewizje czy ogłaszanie kolejnych osób „agentami zagranicznymi”, zamach na redaktora naczelnego Dmitrija Muratowa, laureata Pokojowej Nagrody Nobla, w wyniku którego niemal stracił wzrok, pobicie korespondentki Jeleny Miłaszyny w Czeczenii (https://www.tygodnikpowszechny.pl/czeczenia-republika-nieznanych-sprawcow-183910). Jak głosi oświadczenie, „przez ostatnie pięć lat [de facto od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę] pracowaliśmy w stanie oblężenia przez służby specjalne”. Od marca 2022 r. nie wychodzi już wydanie papierowe, trwało wydanie internetowe.

Nawet w latach poprzedzających tę ostatnią wojenną pięciolatkę gazeta poddawana była presji (etapy jej funkcjonowania przypomniał m.in. portal „Agientstwo”: https://www.agents.media/put-novoj-gazety-ot-sozdaniya-pri-podderzhke-gorbachyova-do-zakrytiya-repressivnym-apparatom-putina/). Najbardziej dramatyczne chwile związane były ze śmiercią dziennikarzy gazety, którzy narazili się władzy – Anna Politkowska, Natalia Estemirowa, Jurij Szczekoczichin i in.

Wraz z zamknięciem gazety zagładzie ulega także muzeum Anny Politkowskiej (https://meduza.io/short/2026/10/30/vmeste-s-novoy-gazetoy-zakryvaetsya-i-muzey-anny-politkovskoy-vot-kak-on-vyglyadel), urządzone w jej gabinecie w 2021 r.
„Nowa Gazeta. Europa” – gazeta internetowa utworzona na uchodźstwie przez Kiriłła Martynowa, byłego dziennikarza „Nowej” – zamieściła komunikat: „Jesteśmy przekonani, że wartości gazety, założonej przez Michaiła Gorbaczowa, jeszcze się przyda ojczyźnie”. Dokumentalista Witalij Manski: „Nowa Gazeta” umarła. Każda śmierć to tragedia. Ale wydaje mi się, że w tym sformułowaniu zakradła się pomyłka. Umarła nie „Nowa Gazeta”, umarł kraj, w którym niemożliwe jest współistnienie niezależnego wolnego medium, wypowiadającego się przeciwko wojnie [i reżimu, prowadzącego wojnę i duszącego swobody]. Dziś taki kraj i taka gazeta – to dwie wykluczające się rzeczywistości”. Pisarz Borys Akunin nazwał istnienie „Nowej Gazety” w ostatnich latach „dziwną aberracją” – w warunkach wojennej cenzury choćby tylko próba formułowania alternatywnej wobec narzucanej odgórnie narracji to było szlachetne bohaterstwo skazane na przegraną z reżimem.

„Nowa Gazeta”. RIP

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.