Po wizycie starszego pana w Pekinie

21 maja 2026. Podczas wizyty Putina w Chinach ubito hektolitry dyplomatycznej piany. Specjaliści od odczytywania symboliki gestów mieli ręce pełne roboty. Rosyjska propaganda odtrąbiła pełen sukces, chińska była o wiele bardziej powściągliwa. Dla Pekinu najważniejsze było potwierdzenie, że Rosja pozostaje bliskim partnerem podążającym w nogę z Chinami w kierunku rewizji ładu międzynarodowego i wzmocnienia roli Chin (Chiny jako decydujące o kształcie świata centrum, mające wsparcie Rosji, wspólny wysiłek na rzecz zredukowania wpływów USA/Zachodu, postrzeganego jako źródło chaosu). Pekin utrwalił swoją przewagę nad „młodszym partnerem”. Można powiedzieć: coraz młodszym.

Putin przywiózł do Pekinu imponującą delegację polityczną i biznesową. Kremlowskie tuby propagandowe zachłystywały się zachwytem nad rozmachem współpracy, zapowiadano podpisanie 40 dokumentów, w tym przede wszystkim długo wysiadywanej i wyczekiwanej umowy o budowie gigantycznego nowego gazociągu „Siła Syberii-2” z Jamału do Chin przez terytorium Mongolii (https://labuszewska.pl/wizyta-starszego-pana/). Brak postępu w tej ostatniej kwestii to największa porażka tej wizyty. Pytania o to, kto ma ponieść koszty budowy i ile ma kosztować transportowany nową rurą gaz, nadal wiszą nad tą inwestycją wielkim znakiem zapytania. Wydaje się, że Pekin czeka na dalsze osłabienie pozycji Rosji, by w końcu skruszała i przyjęła chińskie warunki (cena za błękitne paliwo na poziomie cen krajowych).

Xi Jinping i Putin podpisali wspólny komunikat o dalszym umacnianiu wszechstronnego partnerstwa oraz deklarację o stanowieniu wielobiegunowego ładu międzynarodowego. Ponadto ministrowie, wicepremierzy i szefowie korporacji państwowych złożyli podpisy od kilkoma umowami między resortami oraz (głównie ogólnikowymi) memorandami w różnych dziedzinach. To wygląda imponująco „na wagę”, ale nie wniosło przełomowych treści.

W komunikacie poświęcono niewiele uwagi wojnie na Ukrainie (jeden akapit pod koniec tekstu). Znalazło się tam znamienne sformułowanie o „konieczności wyeliminowania pierwotnych przyczyn (praprzyczyn) kryzysu ukraińskiego (strona chińska konsekwentnie tak nazywa wojnę na Ukrainie) na bazie poszanowania zasad zawartych w Statucie ONZ”. Podkreślono też, że „strony opowiadają się za dalszym poszukiwaniem uregulowania na drodze dialogu i negocjacji”. To język, którym posługuje się rosyjska dyplomacja i propaganda. Te „praprzyczyny” (pierwotne przyczyny), o których często mówi Moskwa, nie zostały zdefiniowane jednoznacznie, ich lista zmienia się w zależności od kontekstu i sytuacji – od cofnięcia skutków rozszerzenia NATO do zaprowadzenia nowych ustaw dotyczących używania języka rosyjskiego na Ukrainie (https://www.svoboda.org/a/putin-v-kitae-kontseptualjnaya-deklaratsiya-i-dogovoryonnosti-o-vazhnom/33760818.html). To plus dla Rosji.

Jakub Jakóbowski, wicedyrektor OSW, specjalizujący się w analizie polityki chińskiej, na X (https://x.com/J_Jakobowski/status/2057382071002189940) opisał swoją rozmowę podczas pobytu w Pekinie po aneksji Krymu: „Jeden z chińskich rozmówców powiedział z rozbrajającą szczerością: «Rosja nie poczuła jeszcze w pełni zachodnich sankcji, Rosjanie jeszcze nie dojrzeli do porozumienia». Oczywiście chodziło o to, by Rosję zabolało jeszcze mocniej, wtedy gotowa będzie zgodzić się na niższe ceny i wyłożenie pieniędzy na budowę infrastruktury. Chińczycy poczuli krew. I choć uważam, że oś Moskwa-Pekin ma niezwykle silne fundamenty i jest dla nas wielkim zagrożeniem, to nie ma tam sentymentów. Chińczycy będą bezwzględnie korzystać z rosnącej zależności Rosji, wyciskając najlepsze dla siebie warunki. W odniesieniu do gazociągu Siła Syberii-2, o którą tak bardzo zabiega Putin, warunki chińskie to zrównanie cen surowca z rosyjskimi cenami wewnętrznymi, a także wyłożenie pieniędzy na rurę przez Rosjan. Jeśli Moskwa na takie zbójeckie warunki zgodzić się nie chce, to znaczy, że jeszcze nie dojrzała. I tak nie ma żadnego innego wyjścia, bo od inwazji na Ukrainę wpadła w spiralę gospodarczej zależności od Pekinu, wobec której nie ma dobrych alternatyw. Zresztą, z perspektywy rosyjskiego reżimu, wsparcie Chin na poziomie strategicznym, dyplomatycznym, propagandowym i wojskowym (bez chińskich komponentów rosyjska machina wojenna nie mogłaby działać), jest tego wszystkiego warte. Putin jest w stanie poświęcić gospodarcze interesy Rosji, płacąc «jarłyk» Chinom, w walce o przetrwanie całego reżimu. […] Chińczycy najwyraźniej jeszcze nie czują, że osiągnęli ten próg słabości Rosji, w którym należałoby powstrzymać chciwość. Jednocześnie bardzo silnie wspierają legitymizację reżimu, dostarczają też niezbędne komponenty do prowadzenia wojny (87% rosyjskiego importu dual use)”.

A zatem Putin wyjechał z Pekinu bez mrocznego przedmiotu pożądania, czyli certyfikatu na budowę gazociągu przez Syberię. Na rynku wewnętrznym będzie próbował sprzedać braterstwo z Xi jako swój wielki sukces. Ale na zewnątrz to wygląda nieco inaczej. Putin odegrał swoją rolę „młodszego partnera” Pekinu. Dla Xi Jinpinga, który w ciągu tygodnia przyjął prezydentów USA i Rosji, te wizyty stały się potwierdzeniem, gdzie obecnie znajduje się globalny ośrodek decyzyjny: ano właśnie, w Pekinie. Ale z drugiej strony Pekinowi potrzebne było to, aby podkreślić, że Rosja jest ważnym partnerem, który popiera chińskie stanowisko. Rosja i Chiny są razem. I niech Zachód się z tym liczy. Bo Chiny wprawdzie są zawsze gotowe do prowadzenia dialogu z Zachodem, ale z Rosji nie zrezygnują.

Obserwatorzy prześcigali się w odczytywaniu różnych symboli i sygnałów. Porównywano, jak posadzono Trumpa podczas herbatki z Xi (chiński przywódca na wyższym fotelu), a jak Putina (dwa jednakowe fotele). W programie artystycznym towarzyszącym uroczystemu przyjęciu na cześć rosyjskiej delegacji znalazł się „Taniec małych łabędzi” z baletu Piotra Czajkowskiego „Jezioro łabędzie” (https://x.com/Q0MT6pFmbVqynsM/status/2057327757059645712). To utwór kojarzony w Rosji z polityczną katastrofą (był nadawany w telewizji w czasie puczu sierpniowego 1991 r. zamiast programu i informacji o tym, co się dzieje w kraju – https://labuszewska.pl/pucz-puczu-puczowi/, https://labuszewska.pl/moskiewski-sierpien-1991/, https://labuszewska.pl/w-oczekiwaniu-na-jezioro-labedzie/; antyputinowska opozycja wielokrotnie mówiła, że spodziewa się, że i Putinowi zagrają w końcu Czajkowskiego). Czy to czuły trolling ze strony Xi, czy przypadek?