Wystawa na krwi ofiar

15 kwietnia 2026. W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej rosyjskie władze ustawiły na terenie memoriału w Katyniu wystawę „Dziesięć wieków polskiej rusofobii”. Wystawa (pokazywana uprzednio w Moskwie na Bulwarze Gogola) prezentuje rosyjskie kłamliwe tezy o rzekomej polskiej nieuzasadnionej niczym nienawiści do państwa rosyjskiego. Wędrująca ekspozycja nosi dumny tytuł „dziesięć wieków”, ale dotyczy głównie XX wieku i czasów najnowszych.

Autorem tego arcydzieła fałszywej propagandy jest Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, posłuszne narzędzie Putina w lansowaniu jego historycznych mistyfikacji używanych do celów bieżącej polityki. Dyrektor towarzystwa Michaił Miagkow tak pisze o wystawie: „jest ona poświęcona historii polskiej rusofobii, to znaczy nienawiści elity państwa polskiego w różnych okresach historii Rosji i narodu rosyjskiego i temu, jak ta nienawiść przejawiała się w konkretnych działaniach. W tym w podboju terytorium Rosji i niszczeniu narodów rosyjskiego, białoruskiego i małorosyjskiego [tak w oryginale]. Wystawa ma na celu przypomnieć o najważniejszych lekcjach historii w stosunkach wzajemnych Rosji i Polski” (https://rvio.ru/activities/news/v-katyni-otkryta-vystavka-rvio-desyat-vekov-polskoj-rusofobii). Miagkow następnie przypomina, jak wiele dobrodziejstw Polska doznała po 1945 r.: rozminowanie terenów, dostarczenie pomocy żywnościowej oraz soli i nici, ofiara krwi 600 tysięcy czerwonoarmistów, odbudowa mostów.

Według przekazu autorów bluźnierczego pomysłu urządzenia wystawy na katyńskim cmentarzu, zbrodnia NKWD na polskich oficerach nie mieści się w tej opowieści. Rzeka rosyjskiej propagandy sukcesywnie podmywa filary sowieckiego sprawstwa zbrodni. Wokół memoriału ofiar od czasu do czasu odbywają się pokazowe akcje, mające zasygnalizować ograniczanie praw do polskiej obecności w tym miejscu pamięci. Na marginesie: pamięć o stalinowskich zbrodniach też jest równolegle dekapitowana – stowarzyszenie Memoriał, które położyło ogromne zasługi w badaniu zbrodni katyńskiej, zostało zdelegalizowane, a ostatnio uznane za „organizację ekstremistyczną” (https://labuszewska.pl/memorial-zostal-uznany-za-organizacje-ekstremistyczna/).

W kwietniu 2022 r. pod cmentarz podjechała kolumna traktorów, wywrotek i koparek oznaczonych literą „Z”, symbolem putinowskiej inwazji na Ukrainę. Operatorzy dwóch koparek zamarkowali zamiar rozjechania kamiennego napisu „Katyń” stojącego przy wjeździe na teren kompleksu, po czym wycofali się, dając miejsce do parady pozostałych pojazdów (https://www.tygodnikpowszechny.pl/rosja-znikaja-miejsca-pamieci-ofiar-stalinizmu-pomniki-stawia-sie-zbrodniarzom-185074).

W czerwcu 2022 r. z memoriału usunięto polską flagę. Ówczesny mer Smoleńska Andriej Borisow uzasadniał, że „nie może być flag Polski na rosyjskich cmentarzach, a po otwarcie antyrosyjskich wypowiedziach polityków – tym bardziej”.

W listopadzie 2025 r. prokuratura w Smoleńsku nakazała usunięcie płaskorzeźb przedstawiających polskie odznaczenia – Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Kampanii Wrześniowej (https://pech-info.ru/news/nu16sypnp1-v-memorialnom-komplekse-katin-demontirov).

Przywiezienie do Katynia wystawy zbiegło się w czasie ze zmianą personalną na czele memoriału. Nowym dyrektorem został członek smoleńskiego oddziału Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego Dmitrij Samochwałow (https://pech-info.ru/news/memorial-katyn-vozglavil-glava-regionalnogo-otdeleniya-rvio).

Wydarzenie nie spotkało się z szerokim zainteresowaniem rosyjskich mediów, relację o wystawie zamieściła regionalna telewizja smoleńska, opatrując ją wypaczonym komentarzem. Dziś na kilku portalach rosyjskojęzycznych (m.in. „The Insider”, Meduza, „The Moscow Times”) ukazały się wzmianki o tym rosyjskim propagandowym tańcu na grobach. Większy komentarz zamieścił na swoim profilu na Facebooku redaktor naczelny emigracyjnej „Nowej Gazety. Europa” Kiriłł Martynow: „To jest niesłychane zjawisko, gdy samozwańcy, reprezentujący twój kraj dopuszczają się niewyobrażalnych podłości w skali historycznej, aby uzasadnić swoje prawo do sprawowania władzy. […] Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne wydelegowało nowe kierownictwo memoriału Katyń na miejscu masowych egzekucji polskich jeńców wojennych przez funkcjonariuszy NKWD. Kierownictwo nie siedzi bezczynnie i anonsowało wystawę „Dziesięć wieków polskiej rusofobii” bezpośrednio na mogiłach zabitych Polaków. Przypominając różne przejawy zbydlęcenia pokazane w ciągu ostatnich lat przez rosyjskie władze trudno znaleźć jakiś analogiczny przykład. To nie otwarta agresja militarna i nie zabicie przez państwo własnych obywateli – tu mamy do czynienia z rzeczą o wiele bardziej haniebną. Razem z Hitlerem władze ZSRR rozdzieliły Polskę, deportowały i zamordowały mnóstwo ludzi, a w 1940 roku rozstrzelały polskich jeńców wojennych. Po czym przez dekady udawały, że nie mają z tym nic wspólnego, a w miejscu zbrodni jakoby działali hitlerowscy oprawcy. Potężny Związek Sowiecki zachowywał się w praktyce jak żałosny pijaczek, który ukrywa swoje wybryki przed znajomymi, bo jest mu wstyd i boi się do nich przyznać. [Do zbrodni] przyznano się dopiero pod koniec ery pierestrojki, kiedy w 1990 r. TASS opublikowało oświadczenie w tej sprawie. To był krok ku pojednaniu z narodem polskim – bez tego pojednanie nie mogło być szczere. ZSRR zapisało się pięćdziesiąt lat po zbrodni do klubu anonimowych alkoholików.

W 2000 r. na miejscu zbrodni w obwodzie smoleńskim otwarto cmentarz, od tamtej pory opublikowano wiele dokumentów archiwalnych. I oto teraz […] okazuje się, że wszystkiemu winna jest trwająca od dziesięciu wieków polska rusofobia. Okazuje się, że to nie ZSRR zawarł sojusz z Hitlerem, aby zniszczyć Polskę, i nie NKWD dokonał zbrodni wojennych, a po prostu Polacy są organicznymi rusofobami. […] Co za wstyd”.

Doskonale, że taki komentarz się ukazał. Czy ma jakiekolwiek szanse przebić się do świadomości ogółu? (tekst został zamieszczony nie tylko na FB, ale także na stronie „Echa”: https://echofm.online/opinions/styd-medinskij). Nie, nie ma. Do świadomości ogółu trafia przekaz propagandowy o polskiej wrogości, utrwalonej od wieków. We wzmiankach dotyczących wystawy nie wspomina się o enkawudzistach przystawiających pistolety do potylicy polskim oficerom. Nie, to abstrakt, bez związku.

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.